Z pasją o kuchni włoskiej

Toskańskie smaki
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Kuchnia włoska jest aromatyczna, prosta a przede wszystkim bardzo popularna. Ma wielu zwolenników w tym także i mnie. Ubiegłoroczne wakacje spędziłam w Toskanii w uroczej agroturystyce Il Gorgo, którą z pasją i zaangażowaniem prowadzi pełna optymizmu, uśmiechu i energii Danusia – moja bratnia dusza. Przez 7 dni miałam przyjemność spędzać z nią miło czas, podglądając i ucząc się nowych przepisów, trików w jej małym królewskie czyli kuchni. To także tam powstał pomysł na poniższy wywiad. I choć minęło od tego czasu sporo czasu w końcu udało nam się porozmawiać o smakach i aromatach kuchni włoskiej, szczególnie tej toskańskiej, która jest specjalnością Dani. Oto efekt :)

 

Kiedy i w jaki sposób rozpoczęła się Twoja przygoda z kuchnią włoską? Jeśli to nie tajemnica, kto był pierwszym mentorem?

Moja przygoda z włoską kuchnią rozpoczęła się w 2010 roku, kiedy to zamieszkałam u włoskiej rodziny. Nie ma wątpliwości co do tego, że Włosi uwielbiają gotować i jeść. Przebywając na co dzień w ich towarzystwie, pracując czy spędzając z nimi wolny czas, po prostu nie da się pozostać obojętnym na ich kuchnię. Każda praktycznie rozmowa zaczyna się lub kończy na tym, co ostatnio dobrego (bardzo rzadko – niedobrego), przygotowali czy zjedli i gdzie lub kto to ugotował. To nieunikniony temat nawet podczas rozmów przez telefon! A ponieważ Włosi jedzą w gronie rodzinnym przy wspólnym stole i ja „zaraziłam” się od nich uwielbieniem do ich kuchni, zwłaszcza toskańskiej. Zresztą kto nie lubi pizzy, lasagne czy spaghetti, nie wspominając o włoskim dolce czyli pysznych deserach? Oczywiście pierwszą mentorką była prawdziwa włoska gospodyni – mama mojego narzeczonego, której gotowanie sprawiało wielką przyjemność, zwłaszcza kiedy to syn przychodził na obiad czy kolacje. Nigdy nie zapisywałam przepisów ani nie byłam pouczana jak gotować a jedynie przyglądałam się włoskiej mamie jak ona to robi i potem to już jakoś samo przyszło. Oczywiście czasami dopytywałam o sposób przyrządzenia, zwłaszcza gdy na stole było coś, czego wcześniej nie znałam lub przeoczyłam przygotowania ;) Można by pomyśleć, że gdyby samo przypatrywanie się wystarczało, wszyscy bylibyśmy MasterChefami a przecież umiejętności kulinarne niektórych kończą się na zrobieniu jajecznicy ☺ Ale w moim przypadku naprawdę tak było! Czasem przed planowanymi przyjęciami rodzinnymi Włoszki żartowały, że zrobią coś same w domu i przyniosą gotową potrawę czy deser, bo kiedy razem jesteśmy w kuchni, to potem ja kradnę ich przepisy i z reguły „ukradzione” dania wychodzą mi lepiej… No cóż, tak czasem się zdarza, iż uczeń przerasta mistrza ;-)

Czy włoskie smaki i potrawy już całkowicie zawładnęły Twoim podniebieniem? Czy możne nadal znajdujesz chwilkę na tradycyjną kuchnię polską?

Wiesz co, w Italii polska kuchnia nie smakuje tak dobrze jak u nas i tak samo jest z włoską kuchnią – najlepszym miejscem, by jej skosztować i rozkoszować się nią, są Włochy. Stąd też będąc w Toskanii raczej w ogóle nie myślę o naszych tradycyjnych potrawach… Ostatnio, gdy jak co roku, spędzam w Polsce zimę, uświadomiłam sobie, że w Italii, kiedy jestem głodna i chcę coś szybko przekąsić, nigdy nie zrobiłam sobie… kanapki! A u nas to przecież najoczywistszy pogromca głodu. Na włoskim stole królują oliwa z oliwek i wino a to do rosołu czy bigosu bądź schabowego z mizerią jakoś nie pasuje, dlatego chyba będąc we Włoszech nie tęsknię za polską kuchnią. Z kolei kiedy jestem w Polsce, to tylko od czasu do czasu przygotowuję coś włoskiego, zwłaszcza z przywiezionych oryginalnych włoskich produktów.

 

Rezydującym turystom serwujesz potrawy tylko w oryginale, w oparciu o tradycję i składniki czy jednak zdarza się lekko odbiegać od ideału dla dobra sprawy i w trosce o ich kubki smakowe?

Dbam o to aby potrawy serwowane przez nas w agroturystyce Il Gorgo były tradycyjne, zgodne z kuchnią regionu, a że przygotowywane są pod okiem prawdziwej toskańskiej gospodyni Ivany, mamy właściciela, która kocha gotować, nie ma z tym najmniejszego problemu. Razem tworzymy świetny duet w kuchni i gotujemy z uśmiechem i pasją. Oczywiście zdarza mi się „zaoszczędzić” zwłaszcza na oliwie z oliwek, śmietanie do sosów czy podawaniu do każdego posiłku pieczywa, ale to w trosce o gości i ich zdrowie. Włosi bowiem uwielbiają wszystko topić w oliwie, by na koniec wyczyścić talerz niemal na błysk, ogromnymi pajdami białego chleba. Jeśli chodzi o tradycyjne desery to tutaj już niczego „ekonomicznego” nie mogę wyczarować – jak smakowałoby tiramisu bez mascarpone czy panna cotta bez śmietany?!

Ivana & Danusia

Jak z pozycji turysty w trzech krokach można odróżnić tradycyjną włoską kuchnię od turystycznych substytutów podawanych w restauracjach/bistro/pizzeriach?

Tradycyjne włoskie potrawy są bardzo smaczne, gdyż są przyrządzane ze świeżych produktów na poczekaniu. Więc aby zjeść coś dobrego trzeba po prostu zaczekać (od 20 minut w górę, piano piano!). Jeśli dostaniemy danie od razu po zamówieniu, oznacza to, że jest ono odgrzane(różnicę czuć od razu). Najlepiej wchodzić do restauracji, gdzie jest najwięcej Włochów lub właśnie ich pytać gdzie zjeść, oni wiedzą co dobre! Pizza zawsze musi być pieczona na zamówienie i najczęściej w dobrych pizzeriach jest wypiekana na oczach gości. Na stołach w restauracjach jest zawsze tarty parmezan lub grana padano, warto znać jego zapach i smak gdyż często w przeciętnych miejscach jest on zastępowany tanią mieszanką serów, które moim zdaniem tylko psują smak potrawy. Można też taki sfałszowany parmezan wyczuć w lasagne czy każdym daniu makaronowym, które miało by dziwny, lekko zjełczały posmak. Zazwyczaj jest to „zasługa” nieświeżego tartego sera lub taniej mieszanki seropodobnej. Kilogram dobrego parmezanu kosztuje około 20 euro, jest więc na czym oszczędzać…. Na tradycyjną włoską kuchnię składają się: antipasto (starter, przekąski), primo piatto (danie makaronowe, risotto czy rzadziej spotykana zupa), secondo piatto (danie mięsne lub ryba), contorno (dodatki do drugiego dania czyli sałata, ziemniaki, warzywa grillowane itp.,) oraz dolce czyli deser. Na stole powinien zawsze być koszyczek z chlebem i parmezan do posypania pierwszego dania. Nie zapominajmy o wodzie i winie (zawsze w karcie jest vino della casa, czyli wino domowe które można zamówić w karafkach). Na samym końcu szybki łyk espresso i kieliszek grappy na trawienie ;-) Uff, dużo tego! ;)) Zamiast typowych „Ristorante” czyli restauracji polecam rodzinne knajpki z domową kuchnią (są również sporo tańsze!). Nazywają się „Trattoria” lub „Osteria”.

Chef Danuta

Oryginale włoskie potrawy uważane są za proste w przyrządzeniu jednak trudne do powtórzenia w smaku. Czy możesz zdradzić kilka tajnych składników/trików/zachowań,które pozwolą i w Polsce poczuć za każdym razem włoski smak?

To prawda, kuchnia włoska jest prosta i bazuje na świeżych i dobrych produktach oraz prawdziwej oliwie z oliwek. Właśnie dobre produkty i oliwa są sekretem prostoty włoskich dań. Nie można spodziewać się, że dnie tak samo będzie smakować jeśli parmezan zastąpimy innym serem lub dodamy mieszanki oliwy z oliwek z UE, które są dostępna u nas w supermarketach. Powiem coś, co zmartwi osoby kupujące drogą oliwę, w zaufaniu, iż rzeczywiście płacą za extra vergine – ta sklepowa raczej nigdy nie jest czysta, bez domieszek. Nie może być inaczej, skoro np. w Toskanii w tym sezonie litr świeżo wytłoczonej oliwy kosztował kilkanaście euro… Jednak widzę, że nie ma już w Polsce większego problemu z kupnem dobrych włoskich produktów, są one dostępne również w dużej mierze w sklepach internetowych, reklamujących się jako „włoskie delikatesy” itp. i ich wybór jest spory. Nie spotkałam się (na szczęście) w Italii z przyprawami typu vegeta czy przeróżnymi mieszankami do potraw, które są tak popularne u nas. Ja na co dzień w kuchni używam prosto z ogródka świeżej bazylii, rozmarynu, tymianku, szałwii, pietruszki, liści laurowych, peperoncino i oczywiście soli i pieprzu. A jedyną mieszanką przypraw, którą dodaję przede wszystkim do potraw mięsnych jest tzw. sól aromatyczna, którą sama przyrządzam. Składnikami tej soli są: wysuszone na słońcu i zmielone igły rozmarynu, liście szałwii, ząbki czosnku, skórka z cytryny i oczywiście sól i pieprz. Polecam! Jeśli chodzi o trik, który stosuję aby pesto z bazylii, pietruszki czy liści selera było tak intensywnie zielone i nie ciemniało to podczas blendowania wrzucam 2-3 kostki lodu co sprawia, że liście pozostają zielone i pesto ma piękny soczysty kolor. Jeśli nie mamy wszystkich oryginalnych składników i kiedy potrawa nie smakuje identycznie jak w słonecznej Italii, pamiętajmy o dobrym włoskim winie! Wino może zrekompensować wszystko ☺

Danusiowe specjały

Czy możesz uchylić rąbka tajemnicy i podzielić się z nami w kilku słowach przepisem na swoja ulubioną potrawę? 

Hmmm, nigdy się nie zastanawiałam jaka włoska potrawa jest moją ulubioną! Wiem, że to powinno się czuć a nie myśleć nad tym, ale uwielbiam wszystko co włoskie dobrze o tym wiesz, stąd ten dylemat! Jestem fanką primo, czyli dań makaronowych i risotto! Kocham bruschette (opiekany chleb) z dodatkami warzywnymi oraz zapiekanki bakłażanowe z pomidorami i mozzarellą. Ale może podam przepis na tradycyjną gęstą zupę toskańską z fasolką i czerstwym chlebem, ponieważ Polacy, których miałam przyjemność gościć w Il Gorgo zachwycali się smakiem i prostotą tej klasycznej regionalnej potrawy. Zachęcam do przygotowania!

 

RIBOLLITA TOSCANA

2 szklanki białej fasoli (może być z puszki i może by też czerwona fasolka)

1/4 szklanki oliwy z oliwek

1 łyżka posiekanego czosnku

1 łyżka posiekanego rozmarynu

1 duża cebula, obrana i posiekana

2 marchewki, posiekane w kostkę

2 ziemniaki, pokrojone w kostkę

2 selery naciowe, posiekane

¼ główki małej kapusty – cavolo nero lub jarmuż (grubo posiekane)

1 puszka pomidorów bez skóry

2 szklanki rosołu czy bulionu z kurczaka

czerstwy chleb i tarty parmezan

Zmiksować na gładką masę szklankę fasoli. Odstawić ją na bok. Przez około 20 minut w garnku z grubym dnem delikatnie dusić czosnek, rozmaryn, cebulę, seler, marchewkę i kapustę na oliwie z oliwek, mieszając od czasu do czasu. Dodać całą, odstawioną i wcześniej roztartą fasolę, bulion, ziemniaka i pomidory. Dusić na wolnym ogniu jeszcze przez godzinę. Można na koniec wrzucić chleb i gotować jeszcze chwilę (lub chleb osobno już do gotowej zupy). Doprawić do smaku solą, pieprzem i peperoncino. Posypać parmezanem i wlać łyżkę oliwy z oliwek na surowo. Porcja na 4 osoby.

Buon appetito! :)

 

Danusię i jej kuchnie pełną smaków znajdziecie tu:

Agriturismo Il Gorgo, Via Fondi 49, 53048 Bettolle (Toskania)

Agriturismo Il Gorgo

 

Spodobał Ci się tekst? Będzie mi miło jeśli podzielisz się nim z przyjaciółmi lub zostawisz krótki komentarz. Dla Ciebie to tylko chwila, dla mnie cenna wskazówka. Bądźmy w kontakcie, polub Włochy okiem blondynki na Facebooku i bądź na bieżąco. Codziennie nowe zdjęcia, inspiracje, ciekawe informacje.

Pozdrawiam

Kasia

Print Friendly

8 przemyśleń na temat “Z pasją o kuchni włoskiej”

  1. ~Małgosia pisze:

    Świetny tekst – trafiony po raz kolejny:). Prostu mniam – choć znam od podszewki i lubię włoską kuchnię:). Dziękuję za przepis na ribollita toscana – nie miałam jeszcze okazji jej skosztować, może się skuszę i zrobię:).
    Pozdrawiam serdecznie

    1. wlochyokiemblondynki pisze:

      Dziękuję :) a Ribollita Toscana koniecznie do spróbowania. Łatwa w przygotowaniu i bardzo dobra. Nawet mój narzeczony dla którego Włochy to tylko pizza i makaron stwierdzi, że jest pyszna :)

  2. Bardzo ciekawy artykuł!
    Nie mogę się zgodzić tylko z jednym….Nie oszczędzajcie na białym pieczywie i oliwie! Wyjadanie do ostatniej kropli (skarpeta) to najlepszy znak, że wszystkim smakowało!

    1. wlochyokiemblondynki pisze:

      Dzięki, przekażę uwagi Danusi :) Chociaż po cichu przyzna, że ja nie zauważyłam żeby oliwy i chleba było za mało na stole więc nie wiem czy nie przesadziła z tym stwierdzeniem :) Pozdrawiam

  3. ~Jolanta pisze:

    Tekst świetny. Z kuchnią włoską spotkałam się tylko raz i nie miałam okazji – bo pobyt był krótki – bruschetty. Ale …… zakupiłam już odpowiednie pieczywo – takie ogromne pajdy chleba – i nie wiem co dalej. Czy ktoś poratuje mnie przepisem na bruschettę? Taką włoską?

    1. wlochyokiemblondynki pisze:

      Myślę, że sekret pysznej bruschetty tkwi w dobrej oliwie,sezonowych pomidorach i bazylii :) Dlatego mi najbardziej smakują latem :) Może poczekaj, aż sezon na świeże warzywa będzie trwał w najlepsze :)

  4. Świetny wywiad, Kasiu! Podobały mi się Twoje pytania, no i oczywiście, zapisuję przepis na Danusiową zupę :)

    1. wlochyokiemblondynki pisze:

      Dziękuję Aniu! Przepis koniecznie wypróbuj. To zdecydowanie moje smaki :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>


0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×